„Rytuał” i „Złotowłosa” – recenzja
Chmielarzów dwóch
W dobiegającym końca 2025 roku na rynku ukazały się dwie samodzielne* powieści Wojciecha Chmielarza. „Rytuał” to kontynuacja cyklu o komisarzu Mortce. „Złotowłosa” to eksperyment pisarza z thrillerem psychologicznym. Która powieść wypada lepiej?
Bardzo cenię Wojciecha Chmielarza. Moim zdaniem to absolutny top polskich autorów kryminałów. Bo powieściom Chmielarza rzadko cokolwiek można zarzucić. Są przemyślane, dopracowane, „dozbierane”, a Chmielarz jak nikt inny w polskim kryminale potrafi świetnie poprowadzić dynamiczną akcję. Do kolejnej historii, w której centrum stoi komisarz Mortka, podchodziłem jednak z pewną rezerwą. Bo miałem wrażenie, że tworzące jedną całość „Osiedle marzeń” i „Cienie”, będące kulminacją cyklu, wyczerpały temat, a wydana po dłuższej przerwie, nieco inna od strony narracyjnej „Długa noc”, stanowi pewne post scriptum. Tymczasem w Rytuale Chmielarz wraca do starego dobrego Mortki, okraszając go może szczyptą „Żmijowiska”. Akcja przenosi się ponownie, tak jak w drugim tomie serii – „Farmie lalek”, w Karkonosze (pochodzący z Gliwic pisarz chyba wyjątkowo upodobał sobie ten region kraju – osadził tam również „Prostą sprawę” i „Zbędnych”). Mortka powraca do miejsca w którym kiedyś zaburzył spokój i niekoniecznie jest tam mile widziany.
Świetnie ukazana jest lokalna wiejska młodzieży szukająca sposobu na nudę, ironicznie potraktowana jest branża quasi-sekciarskich, odnawiających nie tylko ciało, ale i też duszę, ośrodków SPA, a do tego wszystkiego nad lokalną społecznością unosi się cień wydarzenia sprzed lat, które ciąży na bohaterach. Pokrótce – jest dobrze, choć postaci i wątków jest całkiem sporo i ta sieć wzajemnych połączeń może się wydać nieco gęsta (aczkolwiek – spokojnie, to wciąż nie jest ten pułap skomplikowania, na jaki weszła Katarzyna Bonda w swoich „Lampionach” sprzed prawie dekady: w wersji audiobookowej niemal niemożliwe do rozszyfrowania i spamiętania).
W „Złotowłosej” wątków i postaci jest znacznie mniej, bo inny jest koncept na tę książkę, począwszy już od samego gatunku. Ten thriller psychologiczny to opowieść o porwanej i przetrzymywanej Uli, o jej oprawcach i jej poszukiwaniu. Koncepcja fabularna jest dość hermetyczna (by nie powiedzieć klaustrofobiczna!). To właśnie Uli i jej przemyśleń jest tu zdecydowanie najwięcej. I choć rozumiem umiejscowienie w centrum jej utopionych w strachu i mroku, podsycanych koniecznością walki o przetrwanie przeżyć wewnętrznych, to jednak mam wrażenie, że monologi umysłu głównej bohaterki nie niosą tej opowieści. Nie do końca przekonująco wypadają też mocno karykaturalnie nakreślone postaci porywaczy – całości dopełnia zakrawający o kicz kulminacyjny moment w ich relacji. I choć doceniam pewną zabawę literacką z konwencją bajki o Złotowłosej i nawiązania do „Misery” Kinga, to jednak – przepraszam, panie Wojtku – czuję się mocno nieprzekonany. Oczywiście ma ta opowieść też lepsze strony. Zdecydowanie najciekawiej napisanym wątkiem jest perspektywa zakompleksionego ucznia liceum, niestety jednak potraktowana jest mocno epizodycznie. Na plus oczywiście twist dotyczący przeszłości głównej bohaterki, który mocno zatrzęsie konstrukcją powieściowego świata projektowaną w umyśle czytelnika podczas lektury, ale moim zdaniem generalnie wyszło bardzo średnio, choć widzę też, że książka zbiera także wiele pozytywnych opinii, więc może po prostu ten koncept zwyczajnie nie wstrzelił się w moje czytelnicze oczekiwania.
Zawsze miałem wrażenie, że Chmielarz lepszy jest w seriach, kiedy może koncepcją swoich bohaterów nieco się pobawić. Inna sprawa, że w przypadku „Mortki” i znakomitej serii gliwickiej autor eksploruje koncepcję kryminału, a w przypadku powieści pojedynczych, funkcjonujących samodzielnie, zazwyczaj sięga thriller psychologiczny, mroczniejszy w odbiorze. Tak czy siak – „Złotowłosa” i „Rytuał” nie zmieniły mojego zdania. Nie zmieniły też mojego zdania w kwestii tego, że Chmielarz czołowym twórcą polskich kryminałów i sensacji jest (jak Słowacki wielkim poetą był!).
* Autor, wspólnie z Jakubem Ćwiekiem, napisał także powieść „Najmilsi”.
Łukasz Wieliczko
Zapraszamy do wypożyczania:
– „Rytuał”
– „Złotowłosa”
